AI zmienia naszą rzeczywistość zawodową. To fakt.
Z jednej strony pędzimy, żeby nadążyć za szybkim tempem rozwoju. Mamy większy dostęp do informacji, choć wiemy, że to coś zupełnie innego niż wiedza, do której uzyskania potrzeba więcej wysiłku poznawczego. Organizacje skupiają się na wdrażaniu sztucznej inteligencji w szerokim zakresie, żeby dotrzymać kroku konkurencji lub ją wyprzedzić.
Z drugiej strony widzimy w zespołach nierówności: niektórzy używają AI z łatwością, inni są oporni; niektórzy dostali szerszy dostęp, co wywołuje konflikty; inni używają sztucznej inteligencji w takim stopniu, że zaczynają wątpić w to, czy to oni, czy AI są finalnymi twórcami, przez co zmagają się z syndromem oszusta. Inaczej wyglądają już spotkania zespołów, w których udział biorą osoby opierające swoje opinie na treściach wygenerowanych przez to samo narzędzie. Wypłaszczamy głębię tematów, tracimy na oryginalności i innowacyjności na rzecz szybkości uzyskiwania wyników.
Wciąż jesteśmy na etapie zmiany. I dlatego mamy jeszcze czas na działanie.
Zainspirowana książką „Human Magic. Leading with wisdom in an age of algorithms” Johana Roosa, którą szczerze polecam, dochodzę do wniosku, że higiena cyfrowa poszerza swój i tak już szeroki zakres. Autor pokazuje, jak ważne w dobie AI jest intencjonalne rozwijanie ciekawości, kreatywności, krytycznego myślenia, współpracy i komunikacji. Jak potrzebne będzie nowe podejście do zarządzania zespołem, którego sztuczna inteligencja poniekąd staje się częścią.
To ważny moment dla liderów.
To jest wasza rola, żeby zachęcać swoich ludzi do iterowania i podważania pierwszych wyników; do konfrontowania ich z innymi pracownikami i zadawania pytań, by spojrzeć na problemy z różnych perspektyw; do pielęgnowania poczucia sprawczości i sensu tego, co robią. Trzeba sporego wysiłku, żeby nie sięgać od razu po gotowe odpowiedzi, lecz najpierw zbudować ramę problemu, dbać o umiejętność stawiania pytań i krytyczną analizę.
To czas na przedefiniowanie sposobu zarządzania zespołem LUDZI, a nie osób generujących wyniki, bo to mogą za nas robić agenci.
Podobne wartości podkreśla dr Eliza Filby, która zachęca liderów do socjalizowania zespołów, rozmów z pracownikami i wzajemnego mentoringu. Rozwój technologii stawia człowieka w centrum (algorytm jest zbudowany dla mnie, to ja jestem ważny/a), ale daje też poczucie osamotnienia i sprawia, że często łatwiej jest zadać pytanie AI niż komuś z zespołu.
Higiena cyfrowa w zespole, w kontakcie z AI, stanowiąca profilaktykę wypalenia zawodowego, to zadbanie o ludzkie zasoby i umiejętności. To one decydują o różnicy w jakości wyników generowanych przez to samo narzędzie, ale wpływają też na poczucie sensu i własnej wartości, przynależność do grupy i wzmacnianie znaczenia zespołu w partnerstwie człowieka ze sztuczną inteligencją.