Lubicie bajki?
Wielu z nas z sentymentem wspomina swoje ulubione opowiadania czy kreskówki i często chętnie wraca do nich ze swoimi dziećmi.
Bajki są także świetnym pretekstem do rozpoczęcia rozmowy na ważne tematy, bo czasem łatwiej nam rozmawiać o bohaterach książki czy filmu, niż nas samych. Podsuwamy wam zatem bajkę, która porusza temat higieny cyfrowej i zachowania równowagi w życiu. Po wysłuchaniu, proponujemy wspólnie odpowiedzieć na pytania pomocnicze, np. zastanów się, czy ludzie też czasami zachowują się jak rybka? Czy w twoim życiu jest coś takiego, czym była perła dla rybki? Jakie zasady wdrożyła rybka żeby poczuć się lepiej?
Jeżeli jest taka potrzeba, możemy po takiej rozmowie zaproponować wprowadzenie podobnych, zdrowych nawyków w domu, np. ustalenie limitu czasu korzystania z urządzeń ekranowych, wieczorny czas wyciszenia, odkładanie urządzeń na czas nauki, kreatywne zorganizowanie czasu poza siecią.
Życzymy miłej lektury lub zapraszamy do wysłuchania audiobooka.
Rybka, która znalazła odpowiedź
Przy dnie oceanu, głęboko pod wodą,
wśród raf, koralowców, co zachwycić mogą,
zamieszkała rybka – kolorowa, piękna,
wesoła, radosna i do zabaw chętna.
Całe dnie spędzała na dzikich zabawach,
pływaniu przy domu i dalszych wyprawach.
W szkole z panią Krab chętnie się uczyła.
Aktywna i bystra – taka właśnie była.
Razu pewnego, tuż przy rafy końcu,
rybka coś znalazła… coś błysnęło w słońcu.
Podpłynęła bliżej… bliżej płytkiej wody
i znalazła… PERŁĘ niezwykłej urody.
„Wspaniała!”, „jaka piękna” – koledzy chwalili.
„Odbija świat cały”, „skarb” – mówili.
Do wielu rzeczy się jej przydawała
i od tej pory się z nią nie rozstawała.
Całe dnie spędzała ze swoją perełką,
grała w gry, przeglądała się z radością wielką.
I gdy tylko mogła ze sobą ją brała,
by ukradkiem oglądać kiedy tylko chciała.
Koledzy pytali: „Pobawisz się z nami?”
„Nie, dzięki!, posiedzę z perłą – pobawcie się sami!”
W końcu przestali przychodzić, doradzać,
bo znali odpowiedź – nie chcieli przeszkadzać.
Pewnego razu płynąc znów do szkoły,
cały czas w perełce miała wzrok utkwiony,
lubiła się teraz całe dnie przeglądać,
pozwalając skarbowi uwagę przyciągać.
Płynąc tak przed siebie, nawet nie sprawdziła
że droga, którą płynęła, całkiem się zmieniła.
I gdy wzrok podniosła, bardzo się zdziwiła,
kiedy zrozumiała, że drogę ZGUBIŁA!
Nawet nie zauważyła pięknej rafy wokół,
gdy drogi szukając płynęła w popłochu,
świata wokół siebie nie zauważając
i na swoim skarbie ciągle się skupiając.
Wieczorem, po powrocie, odpocząć już chciała,
w perłę, mimo woli, wciąż się wpatrywała.
Blask jej ją przyciągał, nie pozwalał zasnąć,
do późnej nocy, bez snu, nie chciał zgasnąć.
Siły więc nie miała wstać rano do szkoły,
drażnił ją nawet kolega wesoły.
WSZYSTKO ją drażniło, nie wiedziała czemu,
a lekcje szły z trudem – kiedyś bez problemu.
„Co się ze mną dzieje?” – pyta sama siebie
„Czy perła pomoże, gdy jestem w potrzebie?”
Im więcej patrzyła, blaskiem przyciągnięta,
tym gorzej się czuła, rozproszona, śnięta.
Co było przyczyną wtedy zrozumiała:
„Potrzebny mi balans! To jego nie miałam!”
Zabawa z innymi, świat wokół i sen –
tak by równowagę miał mój każdy dzień!
Nowe zasady szybko ustaliła,
nie chciała, by perła nią dłużej rządziła.
Lepiej się wysypiać, czuć się lepiej chciała,
więc postanowiła, że szybko zadziała.
Perłę na czas szkoły w domu zostawiała,
dzięki temu lepiej się koncentrowała.
Bez niej z kolegami świetnie się bawiła,
a wieczorem czas wyciszenia sobie ustaliła.
Zbliżamy się zatem już do morału:
w życiu ze wszystkim potrzeba umiaru.
Jagoda Potoczna